Przebudź Się Sokratesie

Kochanemu M. z okazji 10. rocznicy ślubu

Przebudź się Sokratesie i pokaż mi drogę
Bo zgubiłam się na Agorze
I nie wiem w którą iść stronę
Czekając na ciebie
Postawiłam stopę na sporym kamieniu
I rozmyślałam nad tym czym jest człowieczeństwo
Przejdźmy się razem pod dom Szymona
Posłuchać nowych plotek
Pomódlmy w świątyni Zeusa
I kupmy świeże figi na kolację
Chcę się przejść każdą z tych wydeptanych ścieżek
Jakby pierwszy raz kroczył po niej człowiek
Zostawiłam swoje serce na ateńskiej Agorze
Przykryły je szeleszczące liście
Przeszedł leniwie żółw
Zerwał się wiatr
Spadł deszcz
Potem grad
Przebudź się Sokratesie i pokaż mi drogę

Ten krótki wiersz powstał pod wpływem wrażenia, jakie towarzyszyło mi podczas zwiedzania agory ateńskiej. To piękne i uduchowione miejsce pobudzające refleksję, szczególnie natchnione, w którym przemawia do nas czas. Pora również była wyjątkowa, ciepłe wrześniowe popołudnie, subtelny i charakterystyczny zapach drzew, uderzająco piękne ruiny, przechadzające się z wolna żółwie i te kruche szeleszczące pod stopami liście.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Your comment:

Your name: